Cesarskie cięcie tak czy nie? Czy jest się czego obawiać?

Cesarskie cięcie czy raczej wydobyciny?

Cesarskie cięcie to temat dość kontrowersyjny w dzisiejszych czasach. Ma swoich przeciwników jak i zwolenników. Na niejednym forum można znaleźć kłótnie między kobietami rodzącymi naturalnie i przez CC. Szczerze? To jestem w szoku, że mamy w ten sposób ze sobą rozmawiają. Licytacje na to, która jest lepszą matką, a o wszystkim decydować ma sposób porodu. Mało tego, najbardziej rozśmieszyło mnie, kiedy dowiedziałam się, że moje dzieci obchodzą wydobyciny, a nie urodziny. Przecież cała trójka została WYDOBYTA przez lekarzy.

Cesarskie cięcie moje doświadczenia.

Przyznaję się bez bicia. Będąc młoda w ciąży bardzo bałam się porodu. Myślałam, że cesarka to będzie dla mnie zbawienie. Poród bez bólu, szybko i sprawnie. Jaka ja byłam naiwna? Stało się. Zdecydowano o tym, iż nie wolno mi rodzić naturalnie. Miało być to dla nas niebezpieczne ze względu na niewspółmierność porodową. Pod koniec ciąży dowiedziałam się o tym, że moja miednica jest „spłaszczona” i nie dam rady urodzić syna. W duchu się ucieszyłam, choć tak naprawdę nie wiedziałam jeszcze co to znaczy…

Pierwsza cesarka, to było najgorsze doświadczenie w moim życiu. Nigdy jeszcze nie czułam takiego bólu jak zaraz po porodzie. Wiedziałam od znajomej, że trochę boli, ale jak się okazało każdy ma chyba inny próg wytrzymałości. Mój jest wyjątkowo niski. Przez pierwsze dni starałam się jak najmniej pić i jeść, ponieważ nie chciałam być zmuszona do wstawania. Opieka nad dzieckiem była dla mnie trudna, ból był tak okropny, że nie potrafiłam się wyprostować. Gdyby nie moja teściowa, która na mnie nakrzyczała i wzięła w obroty nie wiem jak długo dochodziłabym do siebie. Nie spodziewałam się, że to będzie takie trudne. Myślałam, że uniknę bólu przy porodzie naturalnym i cesarskie cięcie będzie dla mnie najlepszym rozwiązaniem.

Drugą cesarkę przeszłam trochę inaczej. Znałam ten ból i umiałam sobie z nim radzić. Wiedziałam jak ułożyć ciało, by mniej bolało przy wstawaniu. Gdyby nie bóle głowy po znieczuleniu do kręgosłupa to byłoby znacznie lepiej niż przy pierwszej. Mimo wszystko bardzo bałam się, że będą kazali rodzić mi naturalnie. Po pierwszej CC wiedziałam chociaż, co mnie czeka. Strach przed nieznanym był większy.

Po trzeciej, jak już wcześniej opisywałam bardzo szybko się ogarnęłam. Miałam inne zmartwienia niż ból. Liczył się wtedy mój synek i jego życie.

Nie ma znaczenia jaki poród, jeden czy drugi boli, ale mimo tego jest najpiękniejszą rzeczą jaka może nas spotkać. Faceci nigdy tego nie doświadczą.

Kiedy zabieg jest wskazany?

Wiadomo, że każda operacja jest obarczona pewnym ryzykiem. Mogą pojawić się lżejsze i cięższe powikłania. Jednak kiedy decyzja o cesarskim cięciu nie jest podejmowana przez kobietę, a lekarza to zmienia postać rzeczy. Często ratuje to życie mamie i dziecku, a to chyba wystarczający powód?

Poród naturalny również może nieść za sobą powikłania. Zdarza się, że dziecko odwrócone jest nieprawidłowo lub jest zbyt duże. Postęp porodu może się zatrzymać lub być za wolny. Dziecku może zanikać tętno lub grozić niedotlenienie. Możliwe jest też zaciśnięcie pępowiny lub jej wypadnięcie. Lekarz może zalecić cesarskie cięcie w przypadku problemów z łożyskiem i ryzyka nadmiernego krwawienia podczas porodu siłami natury. Kiedy mama zarażona jest wirusem HIV lub ma opryszczkę narządów rodnych, u dziecka może dojść do zakażenia. Wszelkie przewlekłe schorzenia mamy też są wskazaniem do zabiegu, ponieważ poród SN jest ogromnym obciążeniem dla organizmu. Więcej o wskazaniach do CC możecie dowiedzieć się ze źródła medycznego od mamaginekolog, jest chyba jedynym lekarzem ginekologiem w sieci, która tak wiele zrobiła dla kobiet 🙂

Cesarskie cięcie tak czy nie?

Nie można jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Wiemy, że mogą uratować życie, ale też zdarzają się negatywne skutki. Czasami stoimy przed wyborem mniejszego zła.

Prawdą jest, że tego typu operacje wykonuje się zbyt często. Kobiety wybierają ten sposób porodu ze względu na to, że można go zaplanować lub z obawy przed bólem podczas porodu. Szanuję lekarzy, którzy mają sumienie i nie zgadzają się na to jeśli nie ma konkretnych wskazań.

Cesarskie cięcia znajdują się pod lupą, ponieważ zdarza się, że powodują nieprzewidziane konsekwencje. Podczas porodu siłami natury są przenoszone na noworodka cenne drobnoustroje o długofalowych skutkach zdrowotnych. Pierwszy kontakt dziecka z mikrobami jest podczas narodzin. Podczas SN dziecko przez wiele godzin przeciska się przez kanał rodny. Jest to męcząca podróż dla dziecka i matki, ale pełni ważną funkcję ewolucyjną.

Noworodki urodzone przez CC w inny sposób stykają się ze światem drobnoustrojów. Po wyciągnięciu z macicy mają najpierw kontakt z mikrobami pochodzącymi od ludzi i otoczenia. Czyli lekarzy, pielęgniarek i innych osób przebywających w sali, ale też ścian, lamp na suficie i elementów wyposażenia. Nie są same w sobie szkodliwe, ale nie są to drobnoustroje, których spodziewa się układ odpornościowy noworodka. Oczekuje on bakterii z pochwy, a nie skóry.

Dzieci urodzone przez cesarskie cięcie

Większość radzi sobie nieźle, jest potwierdzone, że dzieci urodzone przez CC są bardziej narażone na niektóre choroby lub schorzenia np. astma, alergia, atopowe zapalenie skóry, otyłość, cukrzyca, celiakia, zespół jelita drażliwego, a nawet autyzm. Jednak zwykle niczym się nie różnią. Nie jest powiedziane, że każde z nich będzie miało takie tendencje.

Zresztą, dzieci urodzone naturalnie i karmione piersią również miewają problemy zdrowotne i z moich obserwacji wynika, że to jednak loteria. Te same choroby mogą odziedziczyć po rodzinie.

Apel do mam

Mamy, które urodziły przez cesarskie cięcie nie są ani lepsze ani gorsze. Większość z nich mogła nie mieć wyjścia? Być może operacja uratowała życie ich lub dziecka. Również czuły ból.  Nie licytujmy się na to, która z nas jest lepsza. Pomagajmy sobie nawzajem, bądźmy drużyną <3

 

 

 

4 Comments on “Cesarskie cięcie tak czy nie? Czy jest się czego obawiać?”

  1. Również rodziłam 3 razy przez cc. Pierwsze była nieplanowane, nastąpiła na skutek komplikacji porodowych, na dwie następne zdecydowałam się z przyczyn zdrowotnych. Nie czuję się przez to ani gorszą, ani lepszą mamą. Moje dzieci też nie są bardziej chorowite od tych z SN. Tak po prostu wyszło i nie uważam, aby to miało determinować moje macierzyństwo czy sposób widzenia siebie jako mamy 😉

  2. Ja znowu rodziłam dwa razy siłami natury. Bałam się szaleńczo, o samych porodach nawet nie będę się rozwodzić, ale powrót do siebie był o wiele szybszy niż u dziewczyn, które naprawdę baardzo ciepiały poo cc (leżałam z pięcioma takimi na poporodowej). Więc każdy kij ma dwa końce. No i jestem chyba wyjątkiem od reguły, bo poród sn nie uchronił moich dzieciaków przed paskudną alergią i azs.

  3. Niestety CC- czemu niestety? Bo jak sobie przypomnę ten ból po – a jeszcze świadomość, że córa narażona na różne schorzenia… nie było wyboru, po 16 h lekarz stwierdził ‚pani tu podpisze zgodę i jedziemy na salę operacyjną, tętno dziecka spada’ – byłam w takim szoku, że się nazwiskiem panieńskim podpisałam … I ponieważ przeżyłam to dochodzenie do siebie – nie mogę zrozumieć, że są kobiety, które wolą zapłacić i mieć CC, choć mogłyby naturalnie. Pozdrawiam – trzy cięcia to dużo, dużo bólu…

Jeśli podobał ci się wpis będzie mi bardzo miło, jak podzielisz się swoją opinią.