Być młodą mamą i nie zwariować. Czy naście lat to za mało?

Być młodą mamą i nie zwariować.

Być mamą. To niewątpliwie najlepsze, co mogło mnie w życiu spotkać. Mój świat stanął do góry nogami już w wieku 18 lat. Są tacy, którzy twierdzą, że to za mało. Jak jeszcze nastolatka może być dobrą i odpowiedzialną mamą? Przecież sama wciąż jest dzieckiem. Jak ona sobie poradzi? Na pewno będzie jej ciężko. A mogłaby jeszcze pobawić się życiem, pójść na studia, popracować zanim zostanie mamą. No bo gdzie później pójdzie? Nawet zawodu nie będzie miała.  Nic o życiu nie wie, a o wychowywaniu dziecka to już w ogóle!

Nie raz spotkałam się ze współczującym lub poniżającym spojrzeniem. Szczególnie źle potraktowana zostałam w szpitalu. Wiecie jak patrzą na takie dziewczyny jak ja? Jak na puszczalskie latawice. Nie można narzekać na ból czy dolegliwości ciążowe, a już bóle porodowe tym bardziej. „Chciała to ma”,”Mogła nóg nie rozkładać”, „A to nie wiedziałaś, że to będzie bolało?” Może nikt nie powiedział tego wprost, ale w oczach można wyczytać wszystko.

Na moje szczęście szybko przestałam się tym przejmować. Znam swoją wartość i możliwości. Ja nie potrzebowałam się wyszaleć. Jeśli chodzi o naukę… Uczyć można się w każdym wieku. Iść na studia czy zrobić kursy. Być może to podejście starszych jest spowodowane tym, że kiedyś ciężko było o pracę i skończenie szkoły wyższej było wymogiem, aby dobrze zarabiać, a przecież dziecko trzeba z czegoś utrzymać. Teraz świat się zmienił. Można zdobyć pieniądze nie wychodząc z domu. Nie trzeba mieć stu tytułów.

Czy naście lat to za mało?

Moim zdaniem? To zależy od człowieka, jego charakteru, predyspozycji przystosowania się i dojrzałości emocjonalnej. No i może trochę szczęścia? Myślę, że wychowanie też ma ogromne znaczenie. Ja osobiście tego pragnęłam. Fakt, nie wiedziałam jeszcze jak to ogarnę, ale czułam, że damy sobie radę. Wierzyłam, że wszystko nam się dobrze ułoży. I tak też się stało.

Początki były trochę trudne, ponieważ wszystko było nowe, ale mieliśmy wsparcie naszych mam, które zawsze służyły radą i pomocą. Za co należą im się wielkie podziękowania.

Mam 27 lat i troje dzieci. Pasuje mi ta rola, w sumie można nazwać to zawodem 🙂 Mogę być tym, kogo potrzebują. Kucharką, psychologiem, pielęgniarką, nauczycielką, fotografem, kelnerką i barem mlecznym w jednym, organizatorką przyjęć, projektantem wnętrz, pogromcą potworów z pod łóżka itp.

Byli tacy, którzy nie szczędzili komentarzy. Choć spotkałam ich nie wielu. Raz słyszałam jak 2 panów mruczało do siebie pod nosem:

-Ej to matka, czy siostra?

– Gdzieee tam, przecież na matkę to ona za młoda!

– na pewno siostra

Innym razem pewien pan był wielce zdziwiony, kiedy usłyszał, że jestem mamą. Powiedział mi, że dla niego to ja wyglądam na 13 nie 23 lata… No tu już trochę przesadził, ale ok. Uśmiałam się  nieźle 🙂  W sumie to dla mnie na plus, jeśli aż tak młodo wyglądam. Jak to mówią? Nie ma tego złego.

Nie sprawdziły się przepowiednie starszych. Jestem młodą i odpowiedzialną mamą. Nie idealną, bo takie nie istnieją, ale kocham swoje dzieci nad życie. Nie było dnia, żebym pomyślała, żałuję. Wciąż nie czuję potrzeby imprezowania ze znajomymi. Jedyne, co mi teraz chodzi po głowie to podróżowanie, ale wiem, że da się to pogodzić 🙂 Może nie jest tak łatwo, ale za to satysfakcja większa. Mogę pokazać świat własnym dzieciom. Dzięki temu się rozwijają i uspołeczniają. Uczą kultury, historii czy geografii.

Wiek, to tylko liczba. Liczy się gotowość i dojrzałość.

Jeśli nie chcesz przegapić kolejnych wpisów, zapraszam cię do subskrybowania mojego bloga po prawej stronie na dole 🙂

19 Comments on “Być młodą mamą i nie zwariować. Czy naście lat to za mało?”

  1. Też sądze,że to zależy od człowieka bo ja też młodo urodziłam pierwsze dziecko (miałam wtedy niespełna 21 lat) i byłam gotowa na macierzyństwo. Genialnie czuję się w roli matki i wiek nie ma tu nic do rzeczy. Teraz mam prawie 23 lata i kilka dni temu urodziło mi się drugie dziecko . Jestem najszczęśliwszą kobietą pod słońcem 🙂 Każda z nas sama decyduje o odpowiednim wieku na dzieci ale ja sądzę , że najlepszy okres to przed ukończeniem 26 roku życia 🙂

  2. ja urodziłam córkę w wieku 23 lat . mi się wydaję, że liczy się to co ma się w głowie. nie ma zasady, że kobieta, która ma 30 lat będzie odpowiedzialniejsza od tej co ma 18 lat. jedyne co się liczy decydując na dziecko to jakaś tam stabilność finansowa, bo dziecka miłością się nie nakarmi.

  3. Hm zawsze to zdarzało się tylko znacznie mniej. Mój wujek kiedy zmajstrował dzieciaka miał 18 około lat a ciocia z kolei 17 chyba bo jeszcze sąd proszono o zgodę. Tak więc było młodociani rodzice ale znacznie mniej i mniej nagłośnianie jak teraz.

  4. Ja zostałam mamą w wieku 21 lat. Nie uważam, żeby to było za wcześnie. Jednak racja wszytsko zależy od człowieka, niektórzy to i po 30 jeszcze nie dorośli do tej roli. A wiele 18 latek jest świetnymi mamami. Nie ma reguły na to.

    1. Zgadzam się że zależy od człowieka ja mam teraz 26 lat i ciąża i dopiero wiem że teraz jestem na to gotowa nie wcześniej jak miałam 21 lat ro ja byłam głupi dzieciak i wiem że nie byłabym wtedy na to gotowa.

  5. Dokładnie, dokładnie ! Bycie mamą, a nawet mamusią, nie mylić z rodzicielką to kwestia dojrzałości. Nie wiek lecz poczucie, że nadszedł odpowiedni czas. Dla niektórych nadchodzi on szybciej dla innych później, a czasem w ogóle.
    Nie ma dla dziecka większego szczęścia, jak przygotowani psychicznie dojrzali rodzice, którzy świadomie biorą w ramiona tą odpowiedzialność i prowadzą przez życie ucząc, bawiąc, a przede wszystkim kochając.
    A co do ludzi… zawsze będą gadać, ot nieszczęśliwcy ze smutnym ograniczeniem !

    Fajny temat poruszyłaś, super, super.
    Pozdrawiam 🙂

  6. Dzisiaj granica na zostanie mamą bardzo się przesunęła do przodu, gdy w wieku 26 lat byłam na porodówce to byłam jedną z młodszych (masakra, nie?), a przecież 30 lat temu byłabym z tych średnich, a może nawet i starszych. A przecież kiedyś kobiety wcale nie były inne, dojrzalsze emocjonalnie czy coś. To wszystko jest sprawą indywidualną. Jeśli ktoś najpierw chce skończyć studia, znaleźć pracę, itd. to jego sprawa. Jeśli ktoś chce najpierw urodzić dziecko a potem zająć się resztą życia, to też jego sprawa. Ważne, żeby decyzja była przemyślana i żeby zapewnić dziecku kochający dom, a to ile kto ma lat to nie jest istotne.

  7. Wszystko zależy od kobiety, można być gotową na bycie mamą w młodym wieku i świetnie się w tej roli sprawdzić. Czasem kobiety po 30 nie są gotowe i na tyle odpowiedzialne, więc jest to bardzo indywidualna sprawa.

  8. O macierzyństwie nie mogę się wypowiadać. Aczkolwiek jestem pocieszona takiem stanowiskiem młodej mamy. Nie ma nic piękniejszego niż dar życia.Mądrze napisany tekst. Myślę, że poruszy eiele serc.

  9. Ja zawsze chciałam w wieku 18 lat zajść w ciążę bądź urodzić dziecko. Czułam od dawna instynkt macierzyński, ale brakowało odpowiedniego partnera ☺

    Mnie jak ludzie widzą to też często słyszę, że wyglądam jak starsza siostra, nie matka. Raz nawet jeden facet szedł za mną aż w końcu zapytał ile mam lat i czy to moje dziecko bo na matkę nie wyglądam. 😂

    Pozdrawiam

  10. Moim zdaniem, nie napisałaś nic nowego, same oczywistosci. To jasne, że dobra matka może być 18 letnia dziewczyna, a zła 30 letnia kobieta. Jednak nie mówmy, że zachodzenie w ciążę w tym wieku to szczyt marzeń. Jesteś zdana na rodziców czy na partnera, nie masz nic i bez ich pomocy Twoje dziecko też raczej by tego nie miało. Fajnie, że spełniasz się w roli mamy. Pozdrawiam. 🙂 @

    1. Decyzja była wspólna, że zostajemy rodzicami, a naszych rodziców nie prosiliśmy, sami chcieli pomóc 😉 jestem zdana na partnera to chyba oczywiste, bo jako małżeństwo działamy razem. Ja wychowuje dzieci, a on pracuje, dopóki chłopaki nie podrosną. W międzyczasie zrobiłam kurs groomerski i pracowałam, ale zrezygnowałam na rzecz bycia z dziećmi 😉 takie są teraz czasy, że i bez długoletniej szkoły można znaleźć pracę.

  11. Dokładnie wszystko kwestia charakteru są 30 latki ktore jeszcze się nie wyszalały i nie są gotowe na dziecko a są i 16 latki, które potrafią sobie dać rade. Najgorsze to podejscie niektórych ludzi, bo przy pierwszym dziecku nigdy nie jest łatwo niezaleznie od tego ile ma sie lat a ludzie wolą oceniać niż wesprzeć.

  12. Owszem, jak już się zdarzy ciaza w tak mlodym wieku, to fajnie, że mlodzi rodzice dają sobie radę, okazują się odpowiedzialni, zaradni… Jednak strasznie nie podoba mi się to obecne gloryfikowanie nastoletniego macierzyństwa. Może dlatego, że widzę jak żyją kolezanki, które wczesnie urodziły. Większość nadal jest samotnymi matkami i ledwie wiążą koniec z końcem. Naprawdę nielicznym udalo się trafic na odpowiedzialnego partnera, ktory nie uciekł na wieść o ciąży. Nie oszukujmy się, ale łatwiej przetrwac w takiej sytuacji, kiedy ma się jakąś pracę i stabilizacje, a nie kiedy chodzi się do liceum.

    Poza tym nie wyobrazam sobie tlumaczyc się rodzicom z tego, ze jestem w ciazy, odpowiadac na pytania jak, kiedy, czy się nie zabezpieczalam… a wiem, ze w moim przypadku, w takiej sytuacji takie pytania by padly 🙂

    Zeby nie bylo – nie mam nic do mlodych matek, po prostu dziecko w wieku nastu lat to nie moja bajka. Mlodosc powinna byc beztroska, a dziecko te beztroske zabiera.

Jeśli podobał ci się wpis będzie mi bardzo miło, jak podzielisz się swoją opinią.