High Need Baby czyli dziecko, które potrzebuje od nas więcej.

High Need Baby

Przygotowywałaś się do tego momentu całe 9 miesięcy, wyobrażałaś sobie siebie spacerującą z dzieckiem po parku, kołyszącą cichutko swoje maleństwo do snu. Planowałaś już wasze pierwsze wspólne wakacje? Wiedziałaś, że będzie inaczej. Liczyłaś z tym, że wszystko się zmieni, tymczasem życie sprawiło ci niespodziankę? Nie tak miało wyglądać twoje macierzyństwo. O chwili dla siebie w ciągu dnia możesz pomarzyć. Cisza? Od momentu narodzin swojego dziecka nie znasz tego pojęcia. Nie rozumiesz własnego dziecka, które na okrągło płacze, nic mu nie pasuje i czasami czujesz się po prostu bezsilna? Jeśli tak to ten wpis może choć trochę cię pocieszy. Nie jesteś sama. Takich dzieci jak twoje jest wiele. One potrzebują mamy więcej i bardziej.

High Need Baby czym właściwie jest ?

Jeszcze do niedawna nikt, o tym nie mówił. Kobiety nie mogły uporać się z myślami: „Co jest ze mną nie tak? Jestem aż tak beznadziejną matką, że nie potrafię zrozumieć swojego dziecka”?. „Czy to dziecko nie może być takie jak inne” ? „Co ja takiego zrobiłam, że dostałam od losu rozdarte, wiecznie niezadowolone dziecko”?

Termin High Need Baby wprowadzony został przez Williama i Marthę Searsów, byli oni twórcami paradygmatu rodzicielstwa bliskości. Para ta zauważyła, że są dzieci, których zachowania oraz cechy wynikają z ich specyficznego temperamentu.

To daje nam odpowiedź na wcześniej postawione pytania. Odciąża rodziców z poczucia winy, które wynika z przekonania, o tym, że jest się złą mamą, czy tatą. Dzieciom natomiast nie przypisujemy roli manipulant, wymuszacz, rozdarciuch. Pozwala nam również pozbyć się ocen i skupić przede wszystkim na opisie dziecięcych zachowań. O przypisywaniu ról pisałam wam tu.

Czy Twoje dziecko zalicza się do High Need Baby?

Dzieci z HNB bardzo dużo płaczą, co oznacza, że mało śpią. Są bardzo wrażliwe, przeszkadza im praktycznie wszystko. Światło, dźwięki, łóżeczko je „parzy”, na rękach też nie koniecznie zawsze im się podoba. Wózek? Zapomnij! Są marudne jeszcze zanim dobrze otworzą oczy. Ich płacz potrafi być wręcz przeraźliwy. Zanoszą się histerią lub wrzeszczą (dosłownie). Dzieci te mają słaby sen, potrafi je obudzić szeleszczący papierek, skrzypiąca podłoga, szczekający gdzieś w oddali pies, sąsiad cichutko pukający do drzwi czy o zgrozo! strzelające kości rodzica.

Dzieci z High Need Baby wyróżnia kilka cech:

  1. Intensywne– od chwili narodzin potrzebują większej uwagi, bardzo często i głośno płaczą. Stanowczo potrafią przypomnieć o zaspokojeniu swoich potrzeb.
  2. Niezwykle aktywne– są bardzo aktywne, mało śpią, dużo się ruszają. Nie lubią być owijane w kocyki i rożki, ponieważ nie mają swobody ruchu. Przy karmieniu wyginają się w literę C i prężą. Karmienie dzieci z HNB przypomina raczej walkę w ringu bokserskim.
  3. Wyczerpujące– rodzice tych dzieci są często wykończeni, nie mają czasu na sen. Kawę piją zimną o ile zdołają ją sobie w ogóle zrobić.
  4. Miłośnik jedzenia– cały dzień mogą „wisieć na piersi”, często nie będąc wcale głodne. Jest to ich forma pocieszenia i zaspokojenia potrzeby bliskości z mamą.
  5. Wymagające– wszystko musi być na już ! Mama ma być w tej chwili, dać jeść lub wziąć na ręce. Potrzebują ciągłego kontaktu z rodzicem. Nie lubią zostawać same w pomieszczeniu.
  6. Częste pobudki– dzieci z HNB lubią być w nocy przytulane i noszone na rękach. Śpią niespokojnie.
  7. Niezaspokojone– są dni, kiedy nic nie jest w stanie zaspokoić ich potrzeb. Kończy się to całodziennym płaczem, rozdrażnieniem.
  8. Nieprzewidywalne– każdy dzień może wyglądać inaczej. To, co pomagało wczoraj nie znaczy, że będzie dobre dzisiaj.
  9. Nadwrażliwe– na światło czy dźwięki. Obudzić je może nawet bzyczenie komara.
  10. Potrzebują bliskości– potrzebny im ciągły kontakt z rodzicem, najlepiej skóra przy skórze. Musi czuć obecność, lubi się przytulać i kiedy ciągle się do niego mówi. Mogłoby patrzeć na ciebie cały dzień.

 

Jeśli twojemu dziecku możesz przepisać takie cechy to już wiesz, dlaczego się tak zachowuje. Jesteś jego największą miłością. Potrzebuje być ciągle przy tobie tak jak wtedy, kiedy mieszkało pod twoim sercem. Tam czuło się bezpiecznie. Prawdopodobnie nie było jeszcze gotowe zmierzyć się ze światem.

😉 Warto dodać, że w wieku 12 lat zostałam siostrą i sprawowałam opiekę nad bratem właściwie na pół z mamą. Mój brat był takim właśnie dzieckiem. Spokojnym, dużo spał, niewiele płakał. Myślałam, że skoro jako 12 latka sobie poradziłam, to teraz w ogóle będę mamą idealną.

Kiedy dowiedziałaś się o High Need Baby? 

Zdesperowana na FB opisałam naszą codzienność szukając pomocy, kilka osób napisało mi wtedy o High Need Baby. Zaczęłam szperać w sieci, czytać i… niemalże wszystko pasowało, ale to dotyczyło samego pojęcia i jego definicji. Już w szpitalu, kiedy rozżalona i wykończona szukałam pomocy u położnych, po 9 godzinach ciągłego wrzasku małej, sprowadzono lekarza, który powiedział kilka słów. Do dziś mam je w pamięci… „Badania ogólne nic nie wykazały, dziecko nie wygląda jakby cokolwiek je bolało i prawdopodobnie po prostu nie chce być tu i teraz, wolałaby schować się z powrotem do ciemnego ciasnego i ciepłego brzuszka. Tymczasem jest w wielkim jasnym zimnym otoczeniu. Musicie ją dużo nosić, kołysać, tulić. To może potrwać rok albo dwa ale najcięższe z reguły jest pierwsze pół roku… choć oczywiście może też być chwilowe”. Na początku pomyślałam tylko „Co Ty pieprzysz, pomóż mojemu dziecku zamiast wymyślać te bzdury!”. Szybko zrozumiałam sens tych słów.

Co do tej pory sprawiło ci największą trudność?

Największą trudność sprawiło mi chyba zrozumienie, że nasza sytuacja nie wynika z tego, że jestem beznadziejną matką… Pogodzenie się z tym, że po prostu takie jest moje dziecko. Życie stało się nieco łatwiejsze, kiedy postanowiłam zaakceptować córkę taką jaka jest, jakkolwiek to brzmi.

Jakie myśli przechodziły ci przez głowę, kiedy znalazłaś chwilę dla siebie?

Na początku nie po drodze mi było z chwilami dla siebie. Prysznic brałam w totalnym biegu, bo choć mój mąż stawał na rzęsach, żeby poradzić sobie z córką, to musiałam być ja. I choć zabrzmi to kiepsko- spod prysznica wyskakiwałam, kiedy słyszałam, że płacz przeradza się już we wrzask, który nie pozwala córce swobodnie łapać oddechu. Pomagało wtedy tylko przystawienie do piersi i to nie na długo. Z kolei jeśli chodzi o czas dla siebie w dosłownym tego słowa znaczeniu, dość długo nie potrafiłam z niego skorzystać. Miałam pomoc mamy, z której przez około 10 pierwszych miesięcy nie potrafiłam skorzystać – nie umiałam zostawić mojego ciągle płaczącego dziecka z nikim.

Czy możesz liczyć na pomoc bliskich? 

Zawsze mogłam liczyć na pomoc bliskich, rzadko jednak potrafiłam z niej skorzystać. Jednak po pewnym czasie pomoc babci (mojej mamy) okazała się nieoceniona. Natomiast jeśli chodzi o męża, nie traktuje tego w kategoriach pomocy, to nasze dziecko i nasza wspólna droga.

Co daje ci siłę i motywację każdego dnia? 

Zabrzmi to banalnie, ale siłę daje mi właśnie córka. Teraz, kiedy ma 20 miesięcy napędza mnie świadomość, że dałam jej to czego tak potrzebowała, moją bliskość bez ograniczeń. Po prostu czuję, że dałam radę, choć bywało cholernie ciężko. Czasem bywało naprawdę ciężko, ponieważ ogólne osłabienie, niewyspanie, przemęczenie potęgowało moją niedoczynność tarczycy oraz hashimoto. Ale na ten moment wiem, że najcięższe chwile już za nami.

Czy zniechęciło Cię to do zostania mamą kolejny raz?

Szczerze? Tutaj ciężko mi odpowiedzieć jednoznacznie. Z jednej strony zawsze myślałam o jednym dziecku, ale to jak wiadomo potrafi się zmienić z dnia na dzień. Mnóstwo moich koleżanek mających dzieci w wieku mojej córeczki jest już w ciąży po raz kolejny, choć mówiły podobnie. Ja w tej chwili przez wzgląd na to, jak wyjątkowy egzemplarz nam się trafił, ani myślę o drugim dziecku. Zresztą, czas pokaże.

Dziękuję, że znalazłaś czas i zechciałaś podzielić się z nami swoimi emocjami. Jesteś wspaniałą mamą, dostałaś od życia trudną rolę, ale wierzę, że za jakiś czas spojrzysz na to z przymrużeniem oka 😉

Apel do mam dziecka z High Need Baby

Nie obwiniaj się, jeśli czasem masz dość swojego dziecka. Przy zmęczeniu towarzyszą człowiekowi różne emocje. Jesteś najlepszą mamą jaką ono może mieć. Ważne jest żebyś miała wsparcie osoby ci najbliższej, razem łatwiej będzie przez to przebrnąć.

Nie bój się powiedzieć mężowi, że potrzebujesz odpocząć. Masz do tego prawo!

Nie bój się też zostawić dziecka z kimś z rodziny. Czasami wystarczy pół godziny w samotności, aby wszystko sobie poukładać.

Nie myśl o sobie źle! Jesteś bohaterką.

 

 

23 Comments on “High Need Baby czyli dziecko, które potrzebuje od nas więcej.”

  1. Mamy HNB to prawdziwe superbohaterki! Piękny teskt, a wywiad go świetnie uzupełnił. Zabrakło mi tylko jednej ważnej informacji, że z bycie wysokwrazliwym się nie wyrasta, ze to nie mija, że to nie jest problem małych dzieci, również jako nastolarkowie będą potrzebować dużej atencji innych.

    1. Dziękuję, bardzo to dla mnie budujące, gdy osoba wyspecjalizowana w ten sposób ocenia moje dzieło. Będę musiała zagłębić się w tym temacie bardziej. Będzie okazją do ponownego wpisu 😉

  2. Cudowna rozmowa, no i na pewno wiele wątpliwości rodzicielskich zostało właśnie rozwiane 🙂

  3. Świetny wpis i jeszcze wywiad!
    Mam wrażenie, że moje dziecko było extreme high need baby. Część zapotrzebowania na mamę zostało nam do dziś 🙂
    Faktycznie pierwsze dwa lata były wyczerpujące, teraz zaczyna być lepiej 🙂

  4. Mamą nie jestem, póki co też nie planuje ale wpis czytałam z zapartym tchem. Świetnie napisany i wiele ważnych informacji w nim zostało zawartych. Na pewno jeżeli będę się spodziewała dziecka lub będzie high need baby jeszcze raz tu zaglądnę.

  5. Pierwsza córka przez pierwsze pół roku budziłą się co 20 minut… nie wiem jak to przeżyliśmy. Teraz czekamy na drugą i mocno inwestuję w wiedzę, cierpliwość i gadżety wszelkie związane ze spaniem.

  6. Do tej pory nie rozróżniałam dzieci HNB od tych bez tej cechy. Szczerze mówiąc to podziwiam każdą mamę, która potrafi świetnie wychować swoje dziecko.

    1. Wydaje mi się, że to jednak spora różnica. Dzieci z HNB to dzieci wymagające więcej bliskości, czułości, zwracając na siebie całą uwagę. Widać temperament dziecka od urodzenia. ADHD to nadpobudliwość ruchowa przede wszystkim. Diagnozę można postawić dopiero w wieku przedszkolnym. Są to dzieci absorbujące również, ale ponoć jeszcze bardziej.

  7. Chciałoby się powiedzieć – biedni umęczeni rodzice… Ale przecież z takiego dziecka może wyrosnąć bardzo ciekawy osobnik 🙂 I chyba przeważnie tak właśnie się dzieje…

  8. Nasz Bąbel ma praktycznie wszystko cechy HNB – choć teraz już nieco mniej nasilone, niż w niemowlęctwie. To potrafi być wyczerpujące i fruatrujące na maksa, niejeden raz płakałam z bezsilności razem z nim…Ale niektórzy i tak mamom HNB powiedzą, że sobie „wymyślają”, „przesadzają” i „szukają wymówek”.

  9. Opis mojej córki jako niemowlaka… Było bardzo ciężko. Nie spałam, nie jadłam, wszystko robiłam z nią na rękach. Na pocieszenie – teraz ma 6 lat i jest bardzo grzeczną, samodzielną, choć wrażliwą i potrzebującą dużo uwagi dziewczynką. Z kolei synek był bardzo spokojnym niemowlęciem, a teraz jako czterolatek daje ostro popalić 😉 więc wszystko się zmienia!

  10. Ja też mam w domu małego hajnida i w sumie całkiem mi się to podoba. Teraz, bo już ma dwa lata i pewne rzeczy się zmieniły ;-). Ale tak, przez pierwszy rok życia praktycznie ze mnie nie schodził. Czy płakał? Nie, nie płakał o ile miał to, czego potrzebował. To znaczy był noszony (najlepiej przez mamę), jako maluszek był nieustannie z piersią w buzi i ciągle przytulany i głaskany. I tak sobie spędzaliśmy te pierwsze miesiące jego życia 😉

  11. Ja byłam takim HNB, moja mama do dziś mi to wypomina, mimo tego, że jestem w wieku, w którym sama bym mogla mieć dzieci, gdybym chciała. Chyba do końca życia będzie mi wypominać ten okres 😀 ale oczywiście robi to zartobliwie 😉

Jeśli podobał ci się wpis będzie mi bardzo miło, jak podzielisz się swoją opinią.