Są takie 4 rzeczy, których nigdy nie robię przy dzieciach.

Są takie 4 rzeczy, których nie robię i nie będę robić przy dzieciach.

1. Nie przeklinam.

Nie robię tego, po prostu mam taką blokadę w sobie. Myślę, ale nie mówię. Zawsze, kiedy się zdenerwuję to zaczynam te nasze polskie siarczyste i ogniste obracać w wersję słodko brzmiące. Moje dzieci nigdy nie usłyszały z moich ust przekleństw. Jednak nie uchronię ich od tego, bo mężczyźni takowej blokady nie posiadają. Tacie zdarza się zapomnieć, chociaż się „stara”.  Na podwórku również swoje się już nauczyli, jednak ja jestem zdania, że kiedyś moje dzieci to zauważą i będę ich autorytetem. Często tłumaczę chłopakom, że nie lubię jak ktoś przeklina i pytam czy kiedykolwiek usłyszeli coś takiego ode mnie? Przynajmniej nie jestem obłudna zabraniając im używania brzydkich słów. Odreagowuję kiedy jestem sama w domu. W sumie to nawet jestem z siebie dumna, że potrafię nad tym panować 🙂

2. Nie palę papierosów.

 

Kiedyś paliłam, nawet sporo, ale pół roku przed zajściem w ciążę przestałam całkowicie. Mieliśmy jeszcze wtedy z moim nie mężem taki układ, że rzucamy oboje. Potem szybko druga ciąża, więc jeszcze byłam niepaląca. Gdy drugi syn skończył jakieś 1,5 roku znów zaczęłam popalać. Nie duże ilości, ale jednak. Miałam taką swoją złotą zasadę. Nie ma palenia w domu, ani przy dzieciach. Nie chciałam, nie cierpię tego smrodu w domu i widoku mamy z małym dzieckiem w wózku z fają. (Nie oceniam, każdy robi po swojemu. Ja po prostu siebie w takiej sytuacji nie widzę). W domu u mnie też jest zakaz palenia dla gości. Ściany przesiąkają dymem i później nie można pozbyć się smrodu.

Kiedy zaszłam w trzecią ciążę od razu przestałam. Mam w sobie takie blokady jak już wcześniej wspominałam. Po prostu jak bardzo by mi się nie chciało nie i koniec! Dla mnie to tylko chwila, która ulatuje z dymem, a dla dziecka możliwe problemy ze zdrowiem. Aktualnie w ogóle nie palę, mam nadzieję, że tak już zostanie 😉

3. Nie piję alkoholu.

 

Odkąd zaszłam w pierwszą ciąże alkohol może dla mnie nie istnieć 🙂 Wcześniej lubiłam napić się piwa czy drinka. Wiecie co jest najśmieszniejsze? Ludzie tego nie potrafią zrozumieć, a niektórzy przyjąć do wiadomości. No bo jak można na imprezie być trzeźwym? A no można. Jak się jest mamą i bierze odpowiedzialność za swoje dzieci. Nikt nigdy nie powie mi, że zajmuję się swoimi dziećmi pod wpływem. Próbują mnie namawiać, krzywo patrzą. To moja kolejna blokada. Zdarza mi się sporadycznie napić piwa owocowego czy słabego drinka, może raz do roku? Chłopaki wtedy są zdziwieni i pytają czy ja piję piwo? Mówię, że takie piwo zmieszane z lemoniadą, takie, co prawie nie ma alkoholu. Widzę wtedy spokój w ich oczach. Nie ciągnie mnie w ogóle, nie mam ochoty napić się by rozluźnić.

4. Nie oglądam filmów dla dorosłych.

 

Pamiętam, że w moim domu jakiś czas zwracano na to uwagę. Jednak potem mając jakieś może 10 lat to się zmieniło. Pamiętam 13 posterunek, Killera i podobne tego typu komedie. Może nie skrzywiło to mojej psychiki, ale jakoś nie chcę, aby moje dzieci takie filmy oglądały. Mają na to czas. Filmy tego rodzaju puszczamy jak dzieci śpią. Ewentualnie po cichu, ale kiedy wchodzą do pokoju to zatrzymujemy. Może to moja jakaś paranoja, ale tak już mam.

Ciekawa jestem czy wy też macie jakieś swoje złote zasady w domu? Opowiedzcie o tym w komentarzach 🙂

 

 

35 Comments on “Są takie 4 rzeczy, których nigdy nie robię przy dzieciach.”

  1. Alkoholu również nie piję przy dziecku, jeśli już jest jakaś impreza, wówczas jedno musi być trzeźwe. Najczęściej pada na mnie. Staram się też nie przeklinać, choć czasem mi to nie wychodzi, zwłaszcza jak pracuję z domu…

  2. Ja niestety czasem przeklnę, palić nie palę, pić nie piję, TV praktycznie nie oglądam więc hmm co by to mogło być czego ja nie robię przy synku? No staram się nie przeklinać ale jestem raptus i nerwus więc czasem mi się wymsknie ,chociaż znacznie rzadziej niż kiedyś. A, nie złoszczę się tak strasznie i opanowuję swój choleryczny temperament 🙂

    1. Idealna nie jestem, moją największą wadą jest to, że często się unoszę :(jednak tych 4 rzeczy twardo się trzymam.

  3. Papierosów nie palę i alkoholu nie piję w ogóle. Natomiast czasami wypsnie mi się jakieś słówko, np. gdy zbiję szklankę.

  4. Brawo za wszystkie zasady, ale szczególnie za nie palenie przy dzieciach. Robiłam badania w tym kierunku i wiem jak to szkodzi dzieciom przed i po porodzie

  5. Podobają mi się Twoje blokady 🙂 Wiele złych nawyków dzieciaki wynoszą z domu. Na pewno przed tym wszystkim nie sposób swoich pociech uchronić, ale dla równowagi warto zadbać, żeby dać im dobry przykład sobą.

  6. Dzieci sporo naśladują, więc nie trzeba dużo, żeby powtarzały po dorosłych 🙂 I mimo, że nie mam jeszcze dzieci, to tak samo mam alergię i nie podoba mi się, kiedy młoda matka idzie z wózkiem i pali papierosa. Też sobie tego nie wyobrażam.

  7. Z pewnością przydatne zasady. Sądzę, jednak, że nawet jeśli będziemy starać się z całych sił, nie damy rady uchronić dzieci przed każdym z możliwych zagrożeń. Brawo jednak za zawzięte próby! Pozdrawiam!

  8. Ja jeszcze dodam, że przy dziecku nigdy nie przechodzę przez ulicę w nieoznakowanym miejscu lub na czerwonym świetle. Moja mama raz to zrobiła podczas odbierania młodego z przedszkola i eM wypomina jej to do dzisiaj , chociaż minęło już około 8 lat 🙂

  9. nie przeklinam, nie pale, nie ogaldam filmow dla doroslych, nie upijam sie. Z alkoholi moglo by istniec dla mnie tylko wino. Dobre wino to dla mnie poezja i hostoria w jednym. Jak z jedzeniem.

  10. Przepiękne nawyki! Swoich dzieci nie mam, ale pracuje z dziećmi. Tez staram się przy nich nie palić i pić – mówię o czasie prywatnym, gdy mogą mnie dziesięć spotkac na mieście. Natomiast przekleństwa staram się zastępować jasnym komunikatem – jestem zła, bo… I dlatego..
    Denerwuje się, bo.. / jest mi przykro,gdy.. 😉

  11. God, podziwiam i zazdroszczę! Też chciałam mieć zasady, ale jakoś mi nie wyszło. Jak się wkurzę, to klnę jak szewc, choć naprawdę staram się pilnować, odkąd moja roczna córeczka jako jedno z pierwszych słów zaczęła wypowiadać fak fak fak. na szczęście nikt nie rozumiał o co chodzi 😉 j

  12. Co do palenia i oglądania filmów dla dorosłych zgadzam się w zupełności. Co do przeklinania, w zależności od wieku dziecka – w zerówce poznałam tyle przekleństw, że pewnie teraz uczą się ich jeszcze więcej – a jeśli chodzi o picie alkoholu… Uważam, że to nic złego, no chyba, że oczywiście ktoś go nadużywa, to co innego 😉

  13. To ja napisze coś śmiesznego dla córki każdy film który nie jest bajką jest filmem dla doroslych. Więc jak opowada na placu zabaw że ogladala film dla dorosłych z mamą to matki robią wielkie oczy a przeważnie są to filmy przyrodnicze albo kuchnia i domo + no ja mam ubaw po pachy.

Jeśli podobał ci się wpis będzie mi bardzo miło, jak podzielisz się swoją opinią.