Jak uwolnić dziecko od przypisanej mu roli?

Przypisywanie dziecku roli.

Zacznijmy od tego, co to znaczy, że dziecko ma przypisaną rolę? Zwykle to my rodzice przyklejamy dzieciom łatki. Jesteś niegrzeczny, złośliwy, pierdoła, ciamajda, beksa, przemądrzały, strachliwy, uparty, leniwy... można tak wymieniać i wymieniać. Zastanów się ile razy użyłaś/łeś podobnych określeń?

Sęk w tym, że kreujemy obrazek dziecka. Jeśli je oceniamy, takie się staje. Z czasem coraz bardziej w tym umacnia i tak zachowuje. Nie musi się starać, nie ma motywacji, by być lepszym. Dlatego tak ważne jest jakie słowa kierujemy do naszych dzieci.

Często robimy to nieświadomie. Chcemy dobrze dla swoich pociech, jednak nie zdajemy sobie sprawy, że rolę możemy przypisać dziecku nie używając dosłownych określeń. Nawet nie muszą być one kierowane bezpośrednio do niego. Może usłyszeć, kiedy rozmawiamy o nim z osobą z poza domu. „Mój najstarszy syn to trudne dziecko. Nie to, co młodszy”. „Marek zawsze kłamie”. „Wojtek jest nieodpowiedzialny, zawiodłam się na nim”. To dla dziecka bardzo trudne słuchać o sobie tylko same negatywne słowa.

Może też samo o sobie źle myśleć, kiedy ciągle mówimy mu, co robi nie tak. Nasza nieustanna krytyka utrzymuje dziecko w przekonaniu, że nie jest takie jakie oczekujemy, żeby było. Także, gdy zwracamy uwagę na wszystko co niewłaściwe i złe w jego zachowaniu. Co się nagle okazuje? My sami zatracamy się w tych uwagach i ciężko nam dostrzec dobre cechy u swojego dziecka, a przecież ono też potrzebuje usłyszeć pochwałę.

Nie ma złych dzieci! Ich reakcje, gesty i słowa, to zawsze z czegoś wynika. Musimy sobie uświadomić, że złe zachowanie rodzi się z naszych błędów lub trudności, z którymi sobie najprościej w świecie dziecko nie radzi. Nikt inny, tylko my powinniśmy zastanowić się, co zrobić, żeby to odwrócić, naprawić…

Jak czuje się krytykowane dziecko?

Jego poczucie własnej wartości jest niskie, boi się udzielać publicznie, czy angażować w projekty szkolne, ponieważ wie, że sobie nie poradzi. Brak pewności siebie utrudnia mu kontakt z rówieśnikami. Nie lubi udzielać się na lekcjach, odpowiada pojedynczymi wyrazami. Strach przed porażką lub ośmieszeniem je paraliżuje. Czuje się niekochane i niechciane, ponieważ nie potrafi sprostać wymaganiom rodziców. Staje się agresywne wobec otaczających go ludzi. Starsze dzieci potrafią same siebie za to karać, robiąc sobie krzywdę, a przecież nie o to nam chodzi, prawda? Bardzo kochamy swoje dzieci, to niepodważalne. Kochajmy je mądrze i włóżmy trochę wysiłku w ich wychowanie. To odpłaci się nam w przyszłości.

Co robić, aby uwolnić dzieci od grania określonych ról?

Co możesz zrobić, aby uwolnić dziecko od przypisanej mu roli? Jest kilka sposobów, ale wymagają od nas zaangażowania i czasu, który musisz dać dziecku. Tylko ty jesteś w stanie odwrócić swoje błędy i pomóc mu w podniesieniu jego samooceny.

  1. Wykorzystaj okazję, aby pokazać dziecku, że nie jest tym za kogo się uważa np. kiedy dziecko niszczy zabawki i ciągle mu to wypominasz, znajdź zabawkę która jest zadbana i powiedz: „Masz te klocki od trzeciego roku życia, a wyglądają zupełnie jak nowe. Widzę, że o nie dbasz”.
  2. Stwórz sytuację, w której dziecko spojrzy na siebie inaczej np. jeśli często je wyręczasz w różnych czynnościach, a ono uważa się za ciamajdę: „Karol mógłbyś wyciągnąć naczynia ze zmywarki i schować do szafki”?
  3. Pozwól dziecku podsłuchać, gdy mówi się o nim POZYTYWNIE, np. gdy dziecko jest strachliwe: „Mówię ci! Trzymał rękę spokojnie i się nie wyrywał, chociaż zastrzyk był bolesny, to wymagało odwagi”.
  4. Zademonstruj zachowanie godne naśladowania, np. kiedy dziecko nie potrafi przegrywać: „Trudno jest przegrywać, ale muszę się z tym pogodzić. Gratuluję”.
  5. Bądź skarbnicą wiedzy dla swojego dziecka w szczególnych momentach: „Pamiętam jak byłeś mały to….”
  6. Kiedy dziecko postępuje według starych nawyków, wyraź swoje uczucia lub oczekiwania: „Nie podoba mi się to. Mam nadzieję, że mimo gniewu nie zrobisz mi przykrości i potrafisz także przegrywać”?
  7. Mówmy dzieciom, co w nich lubimy, chwalmy, nagradzajmy słowem dziękuję. Mówmy, że kochamy.

Jeśli chcesz się dowiedzieć więcej na temat dziecięcych emocji lub jak postępować z dziećmi zapraszam cię do przeczytania moich wcześniejszych wpisów:

Miłego czytania 🙂 Dziękuję, że dotrwałaś lub dotrwałeś do końca.

14 Comments on “Jak uwolnić dziecko od przypisanej mu roli?”

  1. Krytyka , wbrew pozorom , jest ważna. ale TYLKO ta konstruktywna, żeby dziecko nie obrosło w piórka i nienosiło głowy zbyt wysoko.
    Tekst bardzo mądry, z przyjemnością przeczytałam

    1. Jednak zamiast krytykować lepiej chwalić, tylko chwalić mądrze. Nie używać zbyt mocnych słów. Opisywać, nie oceniać. „Widzę, że się napracowałeś, może nie jest idealnie, ale trening czyni mistrza”. 😉

  2. Ja byłam bardzo krytykowana przez swojego ojca. Nigdy nie byłam w czymś bardzo dobra – w jego oczach. Zawsze porównywał mnie do dzieci swoich znajomych lub rodzeństwa. To strasznie podłamało moją samoocenę i poczucie własnej wartości. Po latach nie mam z nim dobrych relacji, po prostu nie dało się ich zbudować. Wiem co czuje takie dziecko, dlatego swojego syna nie krytykuję w ten sposób i nie wyzywam, ani nie porównuję do innych dzieci. Każdy jest jaki jest. Ma mocne i słabsze strony. Po prostu trzeba to zaakceptować i trzymać się tych cech, talentów w których dziecko jest dobre i w których odnajduje siebie.

    1. Bardzo mi przykro, musiało być Ci ciężko. Na szczęście nie będziesz powtarzać tego schematu, więc Twoje dziecko będzie miało szczęśliwsze dzieciństwo.

    1. Tak, dorośli rzadko zastanawiają się w jaki sposób mówią do dzieci. To potem skutkuje brakiem pewności siebie i problemami w społeczeństwie.

  3. Trudno mi się merytorycznie wypowiedzieć, bo w dzieciństwie nie byłam jakoś mocno krytykowana ani przez rodzinę ani przez otoczenie. Oczywiście konstruktywna krytyka zawsze była i jest do teraz, ale ona jest cenna i potrzebna. Natomiast nikt mi nie przylepiał żadnej łatki itd. Nie jestem też rodzicem ani nauczycielem edukacji wczesnoszkolnej żeby wypowiedzieć się z perspektywy rodzica czy kogoś kto z dziećmi pracuje. Jednak myślę, że masz sporo racji bo znam takie dzieci i widzę jak się czują, jak znoszą krytykę itd. Jak boli je to co słyszą na swój temat czy to od rodziców czy osób trzecich. Wydaje mi się, że bardziej jest to widoczne na wsi i w małej społeczności, gdzie wszyscy wszystkich znają.

    1. U dorosłych mogę się zgodzić, ale dzieci nie rozumieją pojęcia konstruktywna krytyka. Słowo ALE podcina dziecku skrzydła niestety. Więc jeśli mamy jakieś uwagi nigdy nie powinniśmy mówić ich chcąc pochwalić swoje dziecko. Najlepiej jest odczekać chwilę i porozmawiać o tym jak ważne jest by ćwiczyć, lub zadać dziecku pytanie „Jak myślisz czy można zrobić to inaczej ?”

Jeśli podobał ci się wpis będzie mi bardzo miło, jak podzielisz się swoją opinią.