Synku… dzisiaj chcę Ci coś powiedzieć…

Synku…

Dokładnie 6 lat temu, kiedy Twój braciszek był jeszcze malutki, a Ty pchałeś się na świat, znów zmieniło się nasze życie. Byliśmy wtedy sami w domu. Ja i Mikołaj, tato był w pracy. Musiał ciężko pracować, aby utrzymać naszą rodzinę. Od rana byłeś taki niespokojny. Mówiłam do Mikusia „O chyba Kacperek pakuje walizki, będzie się wyprowadzał.” Kiedy wybiła godzina 12 w południe, a Mikołaj zrobił sobie drzemkę, położyłam się, aby odpocząć, wiesz nie najlepiej się czułam. Odpoczynek nie trwał jednak długo, ponieważ nagle mamie odeszły wody. Przepraszam, że tak spanikowałam, chociaż byłam już raz w ciąży, to nie znalazłam się nigdy w takiej sytuacji. Zaczęłam dzwonić do babci, żeby przyszła do Twojego brata i do taty, żeby zawiózł nas do szpitala. Tak bardzo chciałam, Cię już zobaczyć.

Tato jak to tato, zamiast najpierw mnie wysłuchać powiedział:

-Kasia, nie mogę teraz rozmawiać, mam pilną robotę.

– Michał, ale mi właśnie odeszły wody!

– Weź sobie ze mnie nie żartuj…

-Naprawdę !

– O kurde. Już jadę! Zaraz będę.

Torbę musiałam sobie spakować w biegu, bo dopiero, co kilka dni temu wróciliśmy ze szpitala. Pamiętasz? Miałam skurcze, ale to nie był jeszcze najlepszy moment, żebyś do nas dołączył. Śpieszyłam się bardzo, zaczynało też coraz bardziej boleć, jednak to nie ważne… W szpitalu nas zbadali i czekaliśmy, Po paru godzinach lekarze zdecydowali, że wyciągną Cię przez brzuszek.

Wiesz, kiedy rodził się Twój brat, dali mi lek, po którym spałam, nie widziałam jak go wyciągnęli. Z Tobą było inaczej. Usłyszałam Twój pierwszy płacz i zobaczyłam te piękne oczka. Od razu się w nich zakochałam.

Teraz jesteś tu i masz już 6 lat!Nie wiem kiedy to zleciało…Jesteś wspaniałym chłopcem. Chciałabym, abyś wiecznie był dzieckiem. No wiem… nie da się tak… Kiedyś skończysz szkołę, odejdziesz z domu, założysz rodzinę, ale pamiętaj, że mama i tata zawsze będą Cię wspierać. Obiecuję.

Kocham Cię, mama :*

19 Comments on “Synku… dzisiaj chcę Ci coś powiedzieć…”

  1. Ja czytając to wczoraj synkowi tak się wzruszyłam, że się popłakałam. Już tak mam. Płacze na każdym dniu mamy 😊

  2. Jestem kilka dni przed porodem drugiego dziecka i strasznie się boję bo jednak może się to zacząć w każdej chwili. Może kiedyś będę to lepiej wspominała ale póki co mylę tylko o tym by synek urodził się zdrowy i nie wydostal się szybciej 😉

  3. Piękny, nastrojowy wpis. Chyba po raz pierwszy zachwycił mnie post o tematyce w sumie parentingowej 😉 Ale z drugiej strony, tak fajnie opisujesz to wszystko… może powinnaś pisać książki? 🙂

  4. Och Boże, mój synek też kończy w tym roku 6 lat i dziwnie się czuję, jakoś tak sentymentalnie i nawet popłakałam sobie trochę, że już jest taki duży i idzie do zerówki, a ja tak bym chciała zatrzymać czas… ale się nie da, no nie da się choćby nie wiem co się zrobiło… Zostaną wspomnienia i nasza miłość idzie i rozwija się dalej. Ty masz drugie maleństwo to zawsze jeszcze do cyca potulisz 🙂 Pozdrawiam Cię ciepło, piękny tekst 🙂

Jeśli podobał ci się wpis będzie mi bardzo miło, jak podzielisz się swoją opinią.