Zaraz zwariuję! Bo jak każda matka czasem mam dość !

Nie zawsze jest tak różowo!

Staram się, na prawdę się staram! Jednak czasem mam ochotę wysłać całą trójkę w kosmos! Jestem najzwyczajniej w świecie zmęczona i potrzebuje odetchnąć. Nie jedna mama boi się przyznać i dusi ten ból, gniew w sobie. Na szczęście mi to przeszło i nie czuję się przez to złą matką. Każdy potrzebuje pobyć sam ze sobą. Jednak u mnie bardzo ciężko o takie chwile. Jednak jeśli się zdarzą korzystam z nich w pełni.

Maluch ostatnio przechodzi sam siebie. Albo to zęby, albo kształtuje się charakter… Zgońmy to jednak na zęby. Wybija godzina 16, a on jęczy i jęczy i… jęczy. Nic mu nie pasuje, a przebranie pampersa graniczy u niego z cudem. Nie wiem, który trzeba mieć w tym level, myślałam, że jako mama 3 jakoś to ogarnę, a jednak. Trzeba mieć szybkość geparda, zwinność małpy i anielską cierpliwość. Maksymilian lubi uciekać z brudnym tyłkiem i usiąść sobie z dala od mamy. Najczęściej kupa z pampersa ląduje na podłodze, a matka umazana po pachy. Całe szczęście dziecko zadowolone, bo leżeć nie musi, co jest jego największą tragedią życiową. No, ale podejrzewam, że nie jedna zna ten stan „poddenerwowania :D”. Całe szczęście, że śpi w dzień, bo rodzina odwiedzałaby mnie w pobliskim szpitalu… psychiatrycznym. Ponoć jest w nim super! Ma nieposzlakowane opinie wśród odwiedzających 😀

Starszaki… no po prostu uwielbiam ich! Kiedy siedzą cały dzień na dworze. Przynajmniej tam trzymają sztamę i jakoś wytrzymują, bez bójki. Wiecie, na osiedlu nie wypada. W domu to co innego… Lata wszystko łącznie z kurzem. Syf w pokoju taki, że możesz przejść, ale to jak chodzenie na linie nad przepaścią w Dolinie Kongo. A klocki lego każdy zna, co nie? Niedługo będzie trzeba zainwestować w stopery dla sąsiadów, o ile wcześniej do MOPS-u nie zadzwonią, kiedy matka nadepnie na jeden. Mówię wam… idzie zwariować.

Dodajcie sobie jeszcze do tego biegającego po meblach jak błyskawica kota i rzygającego psa, który lubi zjadać to, czego mu nie wolno… Tak, u nas nie ma nudy.

Mąż w pracy. Ma szczęście bo by mu się oberwało.

Wyszłabym na rolki, ale kto zajmie się szarańczą?!

Jeśli podobał ci się wpis będzie mi bardzo miło, jak podzielisz się swoją opinią.