Jak przygotowałam dziecko do przyjścia na świat rodzeństwa ?

  • Jak przygotowałam roczne dziecko na pojawienie się brata ?

Opowiem wam jak to było u mnie. Kiedy Mikołaj miał rok z hakiem podjęliśmy decyzję o rodzeństwie dla niego. Różnica wieku między nimi to dokładnie 22 miesiące. Był dość mały, więc rozmowa o tym oczywiście była, ale ile z tego zrozumiał? No zapewne nie wiele. W dość wysokiej już ciąży mówiliśmy mu o tym, że u mamy w brzuszku jest „dzidzi” i, że niedługo będzie z nami. On lubił przytulać się do ciążowego brzuszka i sam mówił pokazując palcem, że tam jest dzidzi.

Nie mogłam mu wtedy wytłumaczyć, że będę kochać ich tak samo mocno i, że dalej będzie dla mnie ważny. Mogłam jednak po porodzie poświęcać (na tyle na ile było to możliwe oczywiście) dużo czasu. Kiedy Kacperek spał starałam się być z nim. Nie chciałam, żeby czuł się odsunięty. Jednak życie czasem swoje weryfikuje. Bywało, że mąż pracował po 12 godzin, a my byliśmy sami. Nie mogłam wtedy zająć się tylko Mikołajem, więc po pewnym czasie syn zaczął domagać się bliskości swoim nie najlepszym zachowaniem. Było mi wtedy ciężko i miałam wyrzuty sumienia. Oczywiście przez głowę przechodziły mi myśli, że jestem złą mamą, że powinnam jakoś to ogarnąć. (Teraz na szczęście się z tego wyleczyłam)

Mikołaj dla Kacperka był czuły, miły, ale wszystko zmieniło się, kiedy to brat podrósł. Kacperek niszczył mu budowle, zabierał zabawki, a Mikołaj bardzo tego nie lubił. Z perspektywy czasu wiem, że Mikołaj mógł czuć się odsuniety, ponieważ popełniłam kilka podstawowych błędów. Denerwowałam się na niego zamiast zrozumieć, dlaczego on się tak zachowuje. Dostawał kary, które nie przynosiły skutku. Jednak mądry Polak po szkodzie… Traktuje to trochę jako swoją porażkę,ale wtedy nie miałam tej wiedzy jaką mam teraz.

No właśnie, więc jak przygotowałam starszaków na przyjście brata ?

Przede wszystkim mówiłam i tłumaczyłam, że będzie mały dzidziuś z czego bardzo się ucieszyli. Z niecierpliwością go wyczekiwali. Odliczali że mną tygodnie. Interesowali się jaki jest duży i co już ma rozwjniete. W tym czasie starałam się im uświadomić jak wiele mojego czasu będzie potrzebował braciszek. Angażowałam ich w pomoc w szykowaniu miejsca dla dziecka i zabrałam na USG prenatalne w 3d żeby mogli go zobaczyć. Rozmawialiśmy niemalże codziennie jakie zmiany zajdą w naszym domu.

Kiedy urodził się Maksio chłopcy byli bratem strasznie zauroczeni. Chcieli być z nim na okrągło. Pomagać w każdej czynności. W sumie do dzisiaj uwielbiają się z nim bawić i spędzać czas. Mają do niego cierpliwość i rozumieją, że ten mały bobek jeszcze nie wiele rozumie i uczy się życia. Mam w nich wsparcie i pomoc. Potrafią nawet posprzątać jego zabawki, chociaż wcale nie muszą tego robić.

Najważniejsze zasady, które stosuję.

1. Nie wymagam od nich pomocy przy dziecku, robią to wtedy kiedy chcą. (Na moje szczęście rzadko odmawiają). W końcu to nie ich dziecko.

2. Chwalę ich, że są super braćmi.

3. Staram się im jak najczęściej mówić to, że poświęcam Maksiowi więcej czasu to nie znaczy, że bardziej go kocham.

4. Mówię im, że ich kocham,chociaż uważam, że robie to za rzadko 🤔

Nie jestem idealna, może nie robię czegoś dokładnie tak jak powinnam, ale widzę, że skutkuje to dobrą relacja między starszakami, a maluchem.

5 Comments on “Jak przygotowałam dziecko do przyjścia na świat rodzeństwa ?”

  1. Ja też się starałam przygotować starszego Witka na przybycie młodszej o dwa lata Hani. Pamiętam, jak z dumą pokazywał siostrę gościom 🙂 Mieliśmy podział, że ja bardziej zajmuję się Hanką, natomiast mąż dużo czasu poświęcał Witkowi. Potem to się oczywiście odwróciło – Hanka stała się oczkiem w głowie tatusia. Ale sądzę, że ogólnie się udało i żadne nie czuło się mniej kochane 🙂

Jeśli podobał ci się wpis będzie mi bardzo miło, jak podzielisz się swoją opinią.