Ma Pani 3 chłopców? Trzeba próbować jeszcze raz!

Jak dowiedziałam się o płci?

Kiedy zaszłam w pierwszą ciążę miałam jakąś cichą nadzieję, że urodzi mi się córka. Badania połówkowe rozwiały wszelkie wątpliwości, ponieważ syn pokazał co tam skrywa między nogami 😉 Pomyślałam, ok uda się może za drugim razem. Już nawet jedna Pani doktor powiedziała, że będzie to dziewczynka, jednak na następnych badaniach wyrosło to „coś” pomiędzy nogami. Byłam zawiedziona, bo w sumie już się nastawiłam. Cieszyłam się na ten róż, lalki Barbie. Potem długo z mężem twierdziliśmy, że dwoje starczy, a mnie znowu naszło. Twierdziłam, że za 3 razem musi się udać! Zresztą wszyscy wokół mówili, że przydałaby nam się córeczka.

Zdecydowaliśmy się po raz kolejny. W 3 ciąży dość szybko dowiedziałam się, że będzie chłopiec, bo już w 12 tygodniu było niemal na 100% pewne. Tylko kobieta, która pragnie córki jest w stanie wyobrazić sobie to, co czułam. Rozczarowanie, złość. Bardzo to przeżyłam. Po jakimś czasie przywykłam do tej myśli. Pogodziłam się z tym, że tak jest, chociaż miałam małą nadzieje, co każde badanie, że nagle siup! okaże się, że to dziewczynka.

Nie stało się tak, ale wiecie, co? Najbardziej boli to kiedy inni ludzie się z tego śmieją, jakby to było, coś złego nie mieć córki, tylko samych synów. Te szydercze uśmiechy i teksty „No to próbujcie dalej!”.  Nikt nie pomyśli nad tym, że te ich super rady są jak cios prosto w serce. Ci, co nie wiedzą, co wydarzyło się podczas tej trzeciej ciąży, ok. Rozumiem. Nie wiedzą też, że jestem po 3 cesarkach, jakoś to przełknę i powiem, że nie mogę mieć więcej dzieci. Najgorzej, kiedy robią to osoby, które znają moją sytuację. Dlatego ludzie! czasem warto ugryźć się w język!

To było moje marzenie, ale wiecie, co? Teraz cieszę się, że mam 3 wspaniałych synów! Nikt mi tego nie odbierze. Nawet znalazłam mnóstwo plusów bycia mamą chłopców, a moje marzenie o córce zamknęłam w pudełku na dnie szafy. Nie chcę więcej dzieci, nie planuję bynajmniej. Jestem jedyną kobietą w domu, ich oczkiem w głowie i nawet mi to pasuje 🙂 Brak konkurencji, fochów, czesanie długich włosów? Matko miałabym dość! Podkradanie kosmetyków? Butów, ciuchów. Ominie mnie to.

Nie muszę mieć córki, żeby być spełnioną mamą. Wreszcie to do mnie dotarło.

 

26 Comments on “Ma Pani 3 chłopców? Trzeba próbować jeszcze raz!”

  1. U mnie było podobnie..?strasznie chciałam mieć córkę😉 przy drugiej ciąży byłam strasznie rozczarowana że drugi syn a gdy się urodził stał się moim oczkiem w głowie😁 Po paru latach naszło mnie ma 3 dziecko ale nastawiłam się że napewno będzie 3 syn żeby się nie rozczarować poza tym chciałam ” dziecka” nie córki…na usg wyszła córeczka i cieszę się bardzo ale czasami myślę że może lepiej było mieć 3 syna bo wszystko już takie „znane”😀

  2. Z całego posta najbardziej uderzyło mnie to co piszesz o tym z jakimi komentarzami się spotkałaś. Denerwują mnie ludzie, którzy pod przykrywką dobrych rad czynią więcej złego niż dobrego… „Jesteście już po ślubie, kiedy dziecko… Macie już jedno, musicie sobie zrobić drugie do pary… Macie dwójkę tej samej płci, trzeba trzecie o innej płci…” i tak w kółko, zawsze coś. A nikt nie pomyśli, że każdy człowiek niesie z sobą swoją własną historię, o której czasem mówi, a czasem nie, bo to prywatna sprawa. Są ludzie, którzy mają problemy zdrowotne, są tacy którzy nie mogą zajść w ciążę, są tacy którzy mają inne problemy… I jakiekolwiek komentarze „mobilizujące” do działania, sprawiają tylko ból.

    Masz trzech chłopców i super! To Wasze życie, Wasza rodzina i Wasza miłość, która jest ponad płeć 😉 Posiadanie syna i córki ma swoje zalety, ale posiadanie samych chłopców bądź samych dziewczynek też ma swoje zalety 🙂 I są tacy, którzy marzą o takiej sytuacji, w której Ty jesteś. Oczywiście nie znaczy to, że nie możesz czuć jakiejś frustracji… Jak najbardziej możesz, to Twoje uczucia. Ale bardzo dobrze, że udało Ci się z tym uporać. Szkoda życia na smutki i poza tym… Jak tu się smucić patrząc na swojego szkraba? 😀

  3. Oj jak bardzo, bardzo Cię rozumiem. Mam dwóch chłopaków i już w drugiej ciąży zdarzyło mi się usłyszeć „współczuję”, „jak ty to ogarniesz, jedna wśród samych facetów?” Bolało bardzo, bo w głębi serca też o córce marzyłam. Teraz w kwietniu okazało się, że znowu jestem w ciąży i to jest chore, ale najbardziej bałam się, że to znowu będzie chłopiec. I nie, nie dlatego że nie chciałabym kolejnego chłopca-mam już dwóch fantastycznych. Wiem że co jak co, ale chłopcy wychodzą nam z mężem genialnie, ale te komentarze ludzi… na samą myśl co to będzie, było mi słabo. Na chwilę obecną jest szansa, że będę miała tę dziewczynkę i trochę odetchnęłam z ulgą. Chyba, że coś jeszcze urośnie, wtedy znowu będę się martwić. Szkoda, że ludzkie gadanie tak bardzo kształtuje nasze myślenie o macierzyństwie. Bo przecież to oczywiste, że wszystkie dzieci są kochane i to wcale nie banał, że najważniejsze, żeby były zdrowe. Płeć to kwestia drugorzędna.

  4. Hej,

    Miałam podobnie. Kiedy zaszłam w ciążę, aż do 20 tygodnia miałam nadzieję na córkę, nawet podczas pierwszego badania USG zakrzyknęłam do położnej: Im sure its a girl! 😁Do tej Pani pory mam nagranie jak mój pięciocentymetrowy synek wierzga nóżkami i rączkami. Niestety mój głos też się nagrał 😐 Haha, coś muszę wymyślić…
    I do brzegu teraz…
    Jak sobie myślę o kolejnych dzieciach, to bez wątpienia mogłabym mieć samych chłopców. I presję ludzi zostawiam im samym.
    Twoi chłopcy są cudni💙💙💙

    Pozdrawiam serdecznie

    Magda

    http://halomamma.blogspot.com/

  5. Chłopaki to fajna sprawa. Ja chciałam mieć syna, narzeczony córeczkę i wyszło na jego. Ale myślę, że uda się następnym razem. W końcu najważniejsze, żeby było zdrowe.

  6. Mojej kuzynce też trafili się sami chłopcy,a wujkowi same córki, jedna znajoma ma czwórkę chłopaków, taki los, to chyba jedyna rzecz na którą wpływ jest tak niewielki 🙂 sama też bym chciała mieć komplecik kiedyś, ale przecież czy córka czy syn i tak daje radość, łzy i miłość

  7. Szczerze mówiąc, gdybym w ogóle chciała mieć dzieci, to moje marzenie o dziewczynce zrealizowałbym poprzez adopcję. Zawsze mnie dziwi, że ludzie np. po 2 próbach nie idą do domu dziecka i nie starają się zadoptować wymarzonej córkę czy syna, zależy kogo pragną. Ale mnie do macierzyństwa nie ciągnie, więc i gdybania czy wolę chłopca czy dziewczynkę nie ma 😀

      1. Niestety, bardzo dużo trzeba się namęczyć nad adopcją w naszym kraju to fakt. Ale nie ma rzeczy niemożliwych 😀 Nie mówię oczywiście, że masz teraz lecieć i starać się za wszelką cenę adoptować córkę, nic z tych rzeczy 😀 Twoje życie, twoja sprawa. Ale nie rozumiem podejścia ludzi, którzy marudzą, że nie mają dziecka lub chcieliby drugie/trzecie innej płci, a albo w ogóle nie pomyślą o adopcji, albo są wielce oburzeni, jak ktoś im ją zasugeruje.

          1. Też, ale chodziło mi bardziej o strony formalne. Domy dziecka, jakby nie patrzeć mają duże wymagania.

        1. Mam dokładnie to samo zdanie. Szkoda tych dzieci najbardziej. Jedak u nas nie było szans na adopcję. Nie łapiemy się w ich wymaganiach.

  8. Ludzie sa bardzo zawistni z kazdej strony. Tak samo jak ma sie jedno dziecko. „Powinno być dwoje, bo będzie samotne ” itp albo jak ktoś nie jest gotowy na dizecko i zakłada rodzine w wieku 30 lat. Tak naprawde kogo to interesuje ? Mysle, ze kazdy powinien zając sie swoim zyciem .

  9. Doskonale Cie rozumiem, że chciałaś córeczkę ale nie my o tym decydujemy … A ludzie …okazuje się ,że lepiej unikać nadmiernych zwierzeń i zostawić je dla zupełnie najbliższych osób bo niestety ale na nadmierną życzliwość nie ma co liczyć. Tak też sobie myślę ,że czasem jak się czegoś za bardzo chce to to nie wychodzi. A chłopaki są the best 😀

  10. Och ja jak się dowiedziałam że jestem w ciąży od razu marzyłam o dsuewczynie. Codziennie prosiłam Boga by sprawił aby w środku we mnie nowe życie było plci żeńskiej. I tak też się stało. A Tobie można troszkę pozazdrościć 4 mężczyzn i ty jedna. Niczym księżniczka 😏❤️

  11. Zawsze jako dziewczynka wyobrażałam sobie dom wypełniony obecnością trójki synów, nie miałam na tyle wyobraźni, aby uwzględnić w niej córkę, a życie przekornie pokazało mi, że i córka będzie moim najpiękniejszym skarbem. Skończyło się na parce i cieszę się, że los tak pokierował. 🙂

  12. Ja również bardzo nastawiłam się na córeczkę, a cóż badanie połówkowe jasno i dobitnie pokazało, że jednak nie 😉 Nie cierpię tych wszystkich dobrych rad. Przez 3 lata od ślubu ciągle słuchaliśmy „No kiedy dziecko?” kazde święta „życzymy dzidziusia”, a już w pewnym momencie to nawet „badaliście się? może trzeba się leczyć?” Irytujące. Ale jak ktoś już wyżej napisał te pytania nigdy się nie kończą. Urodzę jedno, za chwilę będzie pytanie kiedy drugie . A na pewno nie szybko 😉

Jeśli podobał ci się wpis będzie mi bardzo miło, jak podzielisz się swoją opinią.