Najważniejsza decyzja w życiu- zostać MaMą.

Kiedy zostałam mamą?

Decyzja o macierzyństwie to jedna z najważniejszych jaką kobieta podejmuje, o ile jest to świadome. W moim przypadku była to bardzo łatwa decyzja. Zawsze mówiłam, że będę młodą mamą i będę miała na pewno więcej niż jedno dziecko. Zapewne przez fakt, że jestem jedynaczką.

Może nie było to zbyt odpowiedzialne, bo miałam wtedy 18 lat, mój obecny mąż mieszkał 350 km ode mnie. Nie mieliśmy nic, ślubu ani mieszkania, ba! mój chłopak nie miał nawet pracy! Kończył zawodówkę więc miał praktyki. Jednak zdecydowaliśmy się, ponieważ wierzyliśmy, że tylko w ten sposób szybciej będziemy mogli być blisko siebie. Zresztą ja wiedziałam, że to będzie bodziec, który pchnie to wszystko dalej. Wierzyłam, że musi się udać.  No i stało się.

Muszę przyznać, że trochę się bałam, ale tylko na początku. Kończyłam liceum, przede mną była jeszcze matura. Jednak strach o to czy sobie poradzimy szybko minął. Gorsze było to, że od samego początku ciąża nie przebiegała prawidłowo. Czyli pierwsze kłody pod nogi, które postawiło nam życie.

Minęło zaledwie kilka dni od kiedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży i nagle krwawienie. Przeraziłam się, od razu poszłam po pomoc do mojej mamy. Ta nie myśląc długo zabrała mnie na pogotowie. Diagnoza? Ciąża jest, ale nie wiadomo jeszcze czy w tym bąbelku ktoś mieszka, a obok krwiak. Nie wiem czy miało wpływ to, że zanim dowiedziałam się, że jestem w ciąży bardzo dużo pływałam na basenie, ale miałam wyrzuty sumienia. Leżałam sama, a mój chłopak był tak daleko. Strasznie to przeżyliśmy…

Po kilku dniach i badaniach wypuszczono mnie z dobrą wiadomością.

Będzie Pani mamą.

No i co? Miesiąc zwolnienia w szkole. Nie było łatwo mi to wszystko nadrobić, na szczęście nauczyciele byli wyrozumiali i tu powinnam im bardzo podziękować. Matura napisana i zdana 🙂

Nie było kolorowo dość długo, ponieważ w 6 miesiącu miałam upławy i po badaniu ginekologicznym, bez żadnego usg Pani doktor stwierdziła, że odchodzą mi wody. Byłam zrozpaczona, wysłano mnie do szpitala. Pakowałam się wściekła na cały świat. Ponownie mama mnie zawiozła, tym razem już dalej od mojej rodzinnej miejscowości. Tam okazało się, że wystarczył zwykły wskaźnik Ph, który rozwiał wszelkie wątpliwości, to nie były wody płodowe… Stres, który przeżyłam jest nie do opisania.

Zaraz po maturze wyprowadziłam się do już wtedy męża, do pięknej Złotoryi. W końcu zmieniłam lekarza i w miarę spokojnie dotrwałam do porodu. Zostałam mamą przez cesarskie cięcie. Zakochałam się w synku od pierwszego wejrzenia.  To był ten dzień kiedy moje życie odwróciło się do góry nogami! Byłam najszczęśliwszą kobietą pod Słońcem.

Jeśli podobał ci się wpis będzie mi bardzo miło, jak podzielisz się swoją opinią.